Jedynym przemawiającym do mnie argumentem, dlaczego ten filister jest najpopularniejszym Polakiem w USA, jest wypowiedź Krasnodębskiego, że w angielskim tłumaczeniu słowa Wałęsy brzmią poważniej. To mnie przekonało. No bo gdyby Amerykanie rozumieli tę prostacką, choleryczną paplaninę, która z językiem polskim mało ma wspólnego, to mam nadzieję, że nie zaprosiliby Wałęsy, jako jedynego przedstawiciela kontynentu europejskiego, do niesienia flagi podczas ceremonii rozpoczęcia Igrzysk Olimpijskich w Salt Lake City. Mówią, że szlachectwo zobowiązuje, ale co tam. Wałęsa nigdy nie myśli zanim powie. Nigdy. Jego wypowiedzi są prostackie pod względem formy i treści. Poza tym, jakby wyłączyć głos, to i tak widać, że nic mądrego tam nie stoi. Za wypowiedzi typu “jedno tu tylko słowo pasuje: S-syn” lub “Durnia mamy za prezydenta!” powinna ta święta krowa zapłacić. Taki Hubert zszedł do sklepu na chwile, wyzwał prezydenta i miał spektakularny proces. Od waszego przywódcy narodu, waszej legendy powinniście wymagać chyba czegoś więcej. Ale nie. Wałęsa może powiedzieć, co chce. Dlaczego? Bo to Wałęsa. Od jakiegoś roku Lechu (ztj TW Bolek) lansuje się na Gadu-Gadu. Nie mam jego numeru na liście, ale ma go mój brat. Zamieszczam tu kopię tego, co mój brat dostał przez gg od Lecha:
“Kłaniam się i Pozdrawia Lecha Wałęsa pod adresami;;
http://www.mojageneracja.pl/1980 — http://www.lwarchiwum.home.pl
Wszystko dosłownie co otrzymałem z IPN publikuję .Nie publikuję natomiast otrzymanych oddzielnych listy nazwisk tak agentów jak i pracowników komunistycznych służb [[na razie ]
Polecam szczególnie ponad 700 strony Archiwum oryginalnych dokumentów z IPN z otrzymanych7000 ale pozostałe dokumenty są z zatartymi nazwiskami .Czekam na odkrycie tych nazwisk i wtedy pozostałe wszystkie opublikuję
Przejrzyj i odpowiedz sobie i mnie kto więcej złego zrobił w czasie walki o Wolną Polskę–SB z Komunistami ? / czy kolesie ?
Panie Prezydencie, ale po co to wszystko, teraz trzeba budować Polskę a nie
>wracać i wracać do tego co było, żyjmy tym co będzie
>Odp; LW
>Sprawy są poważne , jestem atakowany , a największe, najmądrzejsze Polskie
>zwycięstwo niszczone i w zdradę zamieniane . nie mam wyboru muszę stawać w
>obronie prawdy i godności zwycięzców
walesa 7:57:36
przed szarlatanami z Torunia i
>wszelkiego typu popaprańcami .
Polska nierządem Kaczyńskich stoi
To anarchia! Walka władzy ze wszystkimi. Kontrolowane wycieki i niszczenie Polski zagranicą. Fale protestów społecznych zatrzymywane kolejną listą agentów i aresztowaniami. A w anarchii nawet słowa na „s” są za słabe.
Użyłem takiego zakrytego słowa w reakcji na kompromitujący Polskę wywiad prezydenta Kaczyńskiego dla francuskiej telewizji. Jak widzę, każdy je jakoś interpretuje i dopisuje odpowiednią treść. Nie komentuję tego, nie ujawniam mojego zamiaru i intencji, chociaż po wczorajszych występach takich ludzi, jak Kurski, Szczygło czy Ziobro, każde nawet najmocniejsze skojarzenie z tym skrótem okazuje się za słabe. Ciekawe, że najostrzej rozszyfrowują to słowo ludzie z otoczenia prezydenta Kaczyńskiego. Czyżby nie nasuwało im się żadne inne określenie na swojego szefa? Odbiór społeczny tego skrótu powinien dawać prezydentowi do myślenia! Na nieznośną anarchiczną rz
walesa 7:57:36
eczywistość w Polsce brakuje słów. A zaczęło się tak niewinnie od „sp….aj, dziadu”.
To nie w słowach problem. One tylko mówią o fatalnym klimacie stworzonym przez tych nienawistnych i zakompleksionych „ludzi z brzytwą”. Za chwilę będziemy mieć powtórkę z czerwca 1992. Wtedy udało się uchronić kraj przed anarchią w wykonaniu nieodpowiedzialnych – tych samych – ludzi, którzy teczkami chcieli ratować swój polityczny byt. Dzisiaj taki scenariusz może się powtórzyć, ale z gorszym tragicznym finałem. Problemy służby zdrowia, falę protestów i frustracji społecznych chce się zatrzymać nową listą agentów. Mamy teraz listę „500”. Może trzeba cały naród wpisać na taką listę. Lekarzy, nauczycieli, dziennikarzy, jeśli oczywiście nic nie znajdzie na takich prowodyrów strajków i nieposłusznych CBA. Na listach będą wszyscy, oprócz dwóch małych ludzi i ich kilku przybocznych aż w końcu sami się nawzajem powpisują. Wcześniej jeszcze zdążą nas skazać na izolację w Europie, skłócą z Rosją i z in
walesa 7:57:36
nymi sąsiadami, bo nie rozróżniają racji stanu od własnej racji maniakalnej.
Ostrzeżenia głosi na świecie prezydent Kaczyński. Mówi w tym samym wywiadzie, że „po 1989 roku powstał układ oparty na nieuzasadnionych przywilejach osób związanych z poprzednim systemem. Podważyliśmy ten system, nie ma ludzi nietykalnych. Nikt nie może stać ponad prawem. W imię obrony demokracji broniono nieuzasadnionych przywilejów”. W ten sposób przedstawia na arenie międzynarodowej swój kraj i wielkie zwycięstwo Polski nad komunizmem prezydent RP. Ten, który powinien dbać o wizerunek Polski na świecie i chronić symbole najlepiej rozpoznawalne. I z lekkością stwierdza, że nikt nie może czuć się niewinny, nikt nie jest nietykalny.
To oczywiste, że przyjmowanie i głoszenie takiej teorii zmian w Polsce to nic innego jak podważanie naszego narodowego sukcesu. To burzenie w oczach świata wiarygodności kraju, który jest postrzegany – z dala od naszego wewnętrznego piekiełka – jak właśnie kraj sukcesu i zw
walesa 7:57:36
ycięstwa. Teraz jest to niszczone. I to przez kogo – przez przywódców państwa, którzy zapomnieli, że byli uczestnikami tego procesu – pewnie bez ich udziału i przeszkadzania efekty byłyby dużo lepsze. Teraz łudzą się, że po zburzeniu wszystkiego zbudują cokolwiek lepszego. Jaka to budowa widać przez ostatnie kilkanaście miesięcy.
Nie mogę milczeć w takich sprawach. Nigdy nie miałem w zwyczaju atakować urzędującego prezydenta zagranicą. Przekonywałem na świecie: „ci Kaczyńscy nie są tacy straszni, jak myślicie, to wcale nie antysemici, jak twierdzicie, to nie tacy populiści, jak głosicie. Wcale nie chcą wyprowadzić Polski z Unii, nie chcą walczyć ze wszystkim, jak słyszę od Was. Zrozumcie ich, to polscy patrioci, chcą dobrze”. Tak starałem się przekonywać, bo tak widziałem swoją rolę. Nawet Kwaśniewskiego, którego, delikatnie mówiąc, nie darzyłem sympatią, nie atakowałem. Jak już mówiłem nieraz, na arenie międzynarodowej należy występować razem. Namacalny efekt był na Ukrainie,
walesa 7:57:36
kiedy najpierw ja, a potem prezydent Kwaśniewski wsparliśmy Pomarańczową Rewolucję. Dziś widzę, że z obecnym prezydentem chyba nie byłoby to możliwe. Po pierwsze, by się bał, a po drugie, po trzecie i czwarte też by się bał. Bałby się stanąć przeciwko Kuczmie, bałby się wystąpić przed rewolucjonistami, no i bałby się, co powie jego brat, bo od lat on o wszystkim decyduje i manipuluje. I te manipulacje zasłaniają ich kompleksy i słabości. Na szczęście, nie całkiem, bo fakty mówią wiele. Nie podniosłem larum, kiedy Kancelaria Prezydenta zablokowała moje spotkanie z prezydentem Bushem, bo zależało mi na powodzeniu tej wizyty. Razem naprawdę można było osiągnąć więcej dla Polski. Kiedy to spotkanie okazało sie klęską Kaczyńskiego zwróciłem na to uwagę. Starałem się nie zauważyć żałosnego incydentu z zasłonięciem na wywiad z prezydentem Kaczyńskim nazwy lotniska w Gdańsku im. Lecha Wałęsy, ale teraz widzę, że trzeba takie rzeczy pokazywać, bo są mocno przemyślane i tworzą ciąg intryg
walesa 7:57:36
.
W tych grach i manipulacjach poszli ustami prezydenta tym razem za daleko. Takie świadectwo o Polsce i o mnie daje prezydent przed francuską opinią publiczną, przed tą samą, która kochała Solidarność:
(…) Wałęsa doszedł do władzy z ideą doprowadzenia do końca rewolucji „Solidarności”. Najpierw wsparł się na najbardziej radykalnej części społeczeństwa, przede wszystkim na antykomunistach, a następnie swoją władzę oparł na dawnych tajnych służbach komunistycznych”. Dziennikarz: A więc to on zdradził? „Oczywiście, że on. Powtórzę jeszcze raz: to, co mówię, nie jest skomplikowane, ponieważ ówczesna rzeczywistość nie była tak złożona. Opierając się na opozycji przekonał byłych komunistów, że oni są najlepsi, aby rządzić. Tak już zdarzyło się w historii, to nic nowego, ale trudno uznać to za wierność ideałom „Solidarności”. Dziennikarz: A zatem, czy demokracja w Polsce była zagrożona po 1989 roku? „Tak, do 1995 roku”.
Jakoś nie przypomina tu prezydent, że obaj z bratem Jarosła
walesa 7:57:36
wem pracowali w mojej Kancelarii i tego zagrożenia nie widzieli we mnie. Tylko wszędzie wokół węszyli spiski i zdradę, a sami porządków antykomunistycznych nie chcieli robić. Jakimi byli antykomunistami pokazali w 1995, co nawet przypomina prezydent:
„A jeśli często mi zarzucano, mnie i mojemu bratu, że sukces Kwaśniewskiego był dla nas ulgą, to przyznam, że tak było. Ja wiem, że to spowoduje zgrzytanie zębów wielu antykomunistów polskich, że to nie jest politycznie poprawne, ale tak – przyznaję to, ponieważ uważałem, że Kwaśniewski, nawet jeśli jest człowiekiem z innej opcji politycznej niż moja, był mniejszym zagrożeniem dla demokracji, niż Wałęsa”.
W ten sposób opisuje urzędujący prezydent Polskę. Tak opisuje Solidarność, bo jestem na świecie symbolem tej wielkiej Solidarności (nawet jeśli obecna władza próbuje to korygować), Solidarności, której, jak widać coraz wyraźniej, nie rozumieli Kaczyńscy. Przecież mówią światu, że ta cała Solidarność to zwykła zdrada, a prawda
walesa 7:57:36
jest tylko po ich stronie. Czy ja mogę i powinienem w tej sytuacji nadal bronić ich zagranicą, świecić oczami i nadstawiać karku? Wierzyłem, że dla dobra Polski muszę. Oni skutecznie pozbawiają mnie takiej wiary!
A ja tym razem przyjechałem do Francji, żeby walczyć o Expo 2012 dla Polski. I taką mam zapłatę od prezydenta…”
Inteligentnemu człowiekowi nie trzeba chyba tłumaczyć, że lawirując na temat użytego przez siebie zwrotu “S-syn”, Lechu się ośmiesza. Właściwie osiągnął taki poziom, że co niektórym jest go pewnie po prostu żal. On nie zdradzi, co miał na myśli, niech każdy rozszyfrowuje to, jak chce. No dobrze, więc jak można to rozszyfrować? “S-syn” to może być “Skurwysyn” albo “Sukinsyn”. Innej możliwości nie widzę. Za to mogę powiedzieć, że takiej superpersonie, na jaką się Lechu kreuje, to raczej nie przystoi. Po pierwsze, nie wyobrażam sobie publicznych wypowiedzi takiego typu o głowie jakiegokolwiek państwa!
Jeszcze raz zacytuję fragment:
“Czyżby nie nasuwało im się żadne inne określenie na swojego szefa? Odbiór społeczny tego skrótu powinien dawać prezydentowi do myślenia!”
Po tych słowach można się zacząć zastanawiać, czy Wałęsie nie spadł sufit na głowę. No powiedz mi, Wałęsa: Jak można ten skrót odebrać?! Na jakie sposoby superinteligentny gościu, niczym Waldek z Cargo, Lech Wałęsa interpretuje skrót “S-syn”??
Oczywiście musiało zostać przypomniane “Spieprzaj dziadu!”, a jakże! Ba, według Wałęsy, od tego się wszystko zaczęło. Tylko, że ni jak ten wtręt o “Spieprzaj dziadu!” pasuje do jego wypocin. Bo niby co wszystko się zaczęło od tego?!
Lechu mówi:
“Takie świadectwo o Polsce i o mnie daje prezydent przed francuską opinią publiczną, przed tą samą, która kochała Solidarność(…)”
i oczywiście ma amnezję, że to on pierwszy wydał świadectwo o polskim prezydencie. Przecież Kaczyński został poproszony przez telewizję francuską o komentarz na temat wypowiedzi Wałęsy. Ale mam nadziej, że nikt się nie dał tym tanim chwytom Wałęsy. Skoro myśli, że takimi trikami kogoś przekabaci, to się myli. Ale z drugiej strony… na co więcej stać Lecha?
Kolejny cytat:
“Przecież mówią światu, że ta cała Solidarność to zwykła zdrada(…)”
Kolejna próba manipulacji ze strony Wałęsy. Kaczyńscy tak nie mówią. Mówią o tym, że Wałęsa zdradził ideały “Solidarności”, a nie, że “Solidarność” była zdradą.
Dalej:
“Czy ja mogę i powinienem w tej sytuacji nadal bronić ich zagranicą, świecić oczami i nadstawiać karku? Wierzyłem, że dla dobra Polski muszę. Oni skutecznie pozbawiają mnie takiej wiary”.
Znowu próba wciśnięcia, że to Kaczyński pierwszy zaatakował Wałęsę w zagranicznych mediach. Dla ścisłości wywodu, napiszę: Było odwrotnie.
Właściwie to Lechu sam tym swoim gadaniem wbił sobie gwóźdź i ci, którzy się jeszcze nie przekonali jaki jest Lechu, to już się nie przekonają. Więc jeśli przeczytałaś to wszystko, Twoje zdanie zostanie pewnie takie samo. Jeżeli miałaś Lecha za bohatera i autorytet, to pewnie nic się nie zmieniło. A jeśli miałaś takie zdanie jak ja, to je zachowałaś.
Najnowsze komentarze