Teraz mogę już powiedzieć: chyba się pomyliłem. Myślałem, że Kościół w Polsce, rozumiany jako wspólnota katolików, czeka kryzys. Dobrze znane są mi przykłady, kiedy ludzie zniechęceni instytucją Kościoła, odwracają się od wspólnoty Kościoła i zarazem od swojej religii. Nie przychodzi mi nic innego do głowy, jak tylko to, że ich wiara jest krucha. Silna wiara nie jest zachwiana przez trudności Kościoła, co więcej – trudno mi pojąć tych, którzy odrzucają wiarę ze względu na postawy jednostek, nawet gdy jednostką taką jest hierarcha kościelny. Dzisiaj święto Trzech Króli, kościół pełny. Fakty ostatnich dni jakby nieistotne, niewyczuwalne. Powinno się pamiętać, że należy oddzielić dwie sprawy. Pierwsza to prawo do posiadania własnego zdania, nawet bardzo krytycznego, na temat instytucji Kościoła. Natomiast druga to trwanie w wierze (co wymaga też pewnego rodzaju kontaktu z klerem), na co sytuacja w Kościele nie powinna mieć negatywnego wpływu. Myślę, że taka właśnie postawa ma w Kościele w Polsce wielką przewagę. Nie wieszczę więc kryzysu. Spodziewam się co prawda, że niektórzy odsuną się od Kościoła, ale dla większości z nich, zło w Kościele będzie pewnie tylko pretekstem. Prawdziwi zostaną.
0 Odpowiedzi do “Prawdziwi zostaną.”