Tekst-morderca

Rzecz działa się tak:

Do moich dwóch fumfli podchodzi dwóch kolesi. Ci kolesie nie są ulubieńcami moich fumfli i vice versa. Poza tym, coś było na rzeczy. Jeden z moich – To co, solówa. Na to jeden  z tamtych – Jaka, kurwa, solówa?! – po czym z za spodni wyciąga siekierę i jeb obuchem w głowę mojego fumfla. Na to mój człowiek zrzucił tego z siekierą ze schodów (bo to na ganku się działo) i razem z drugim moim człowiekiem zaczęli tłuc obu tych “przyjezdnych” (podobno z takiej jednej dzielnicy obok byli). No i ci “przyjezdni” musieli w końcu “odjechać”, przynajmniej był to rozsądny dla nich wybór. Ale najlepsze było właśnie na końcu. Jak “odjeżdżali”, to jeden z nich zdążył jeszcze wykrzyczeć – Dzisiaj płoniesz!!! – co uznaliśmy zgodnie za tekst-mordercę, bo tekst prawdziwie miażdży.

4 Odpowiedzi do “Tekst-morderca”


  1. 1 sajan lipiec 30, 2007 o 9:07 pm

    Wiem Wiem jak to bylo xD

  2. 2 vera listopad 6, 2007 o 9:34 am

    “Zapałki w ręku dziecka to POŻAR” – masa emocji, nieumiejętny rozładunek, infantylne reakcje i … współczucie Boga.

  3. 3 Belizariusz listopad 6, 2007 o 9:49 pm

    Zastanawiające. Jest coś takiego jak współczucie Boga? Miłosierdzie jest, ale czy współczucie…

  4. 4 vera listopad 7, 2007 o 9:01 am

    dla teologa – zastanawiające.
    Św. Teresa od Dzieciątka Jezus powiedziała, że odczuwa w swoim wnętrzu NIEOGARNIONĄ miłość Boga. Na to ksiądz, któremu to wyznała odparł : “Tylko Bóg jest NIEOGARNIONY”.Teologicznie – poprawne.
    Mistycy nie dzielą włosa na czworo.

    Z wyrazami szacunku – Vera


Dodaj komentarz