Rzecz działa się tak:
Do moich dwóch fumfli podchodzi dwóch kolesi. Ci kolesie nie są ulubieńcami moich fumfli i vice versa. Poza tym, coś było na rzeczy. Jeden z moich – To co, solówa. Na to jeden z tamtych – Jaka, kurwa, solówa?! – po czym z za spodni wyciąga siekierę i jeb obuchem w głowę mojego fumfla. Na to mój człowiek zrzucił tego z siekierą ze schodów (bo to na ganku się działo) i razem z drugim moim człowiekiem zaczęli tłuc obu tych “przyjezdnych” (podobno z takiej jednej dzielnicy obok byli). No i ci “przyjezdni” musieli w końcu “odjechać”, przynajmniej był to rozsądny dla nich wybór. Ale najlepsze było właśnie na końcu. Jak “odjeżdżali”, to jeden z nich zdążył jeszcze wykrzyczeć – Dzisiaj płoniesz!!! – co uznaliśmy zgodnie za tekst-mordercę, bo tekst prawdziwie miażdży.
Wiem Wiem jak to bylo xD
“Zapałki w ręku dziecka to POŻAR” – masa emocji, nieumiejętny rozładunek, infantylne reakcje i … współczucie Boga.
Zastanawiające. Jest coś takiego jak współczucie Boga? Miłosierdzie jest, ale czy współczucie…
dla teologa – zastanawiające.
Św. Teresa od Dzieciątka Jezus powiedziała, że odczuwa w swoim wnętrzu NIEOGARNIONĄ miłość Boga. Na to ksiądz, któremu to wyznała odparł : “Tylko Bóg jest NIEOGARNIONY”.Teologicznie – poprawne.
Mistycy nie dzielą włosa na czworo.
Z wyrazami szacunku – Vera