Dlaczego nazywacie go radykałem?

Słów, które zaraz Państwo przeczytacie, będę starał się dotrzymać. Mianowicie, nie mam zamiaru pisać o wydarzeniach politycznych aż do wyborów. Nie chcę sie po prostu paprać w tym gównie w czasie, kiedy śmierdzi najmocniej. Nie śledzę popisów politycznych – można ten czas spożytkować lepiej.

Chcę wspomnieć jeszcze o jednej sprawie, której dotyczy tytuł postu. Mam na myśli Marka Jurka. Usłyszeć można o nim, że jest radykałem. To mnie dziwi. Nie widzę ani jednego powodu, dla którego uznałbym nazwanie Jurka radykałem, uzasadnionym. Wiosną było o nim głośno, kiedy odszedł z PiS na znak protestu przeciwko decyzji posłów odnośnie ochrony życia poczętego. Otóż, jak wiadomo, Jurek był zwolennikiem zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej. Zdaje się, że to wtedy przypięto mu etykietę radykała. Jeżeli poglądy Jurka w kwestii aborcji były faktycznie powodem tego, że jego nazwisko musi być obecnie okraszone słowem “radykał”, to jest problem. Problem z Polakami, którzy postrzegając się w ponad 90-ciu proc. za katolików, za radykalne uważają poglądy, które są bezdyskusyjne i oczywiste w religii katolickiej. Warto się zastanowić, w którą stronę pójść. Bo jak można być katolikiem, nie akceptując katolicyzmu?

7 Odpowiedzi do “Dlaczego nazywacie go radykałem?”


  1. 1 slawek wrzesień 14, 2007 o 8:37 pm

    Polityka czasu kampanii wyborczej, to właśnie esencja demokracji, dlatego nie warto się od niej odżegnywać moim zdaniem.
    Co do Marka Jerzego, to ciekawe spostrzeżenie z tym “radykalizmem”. Polecam artykuł z Najwyższego CZASU! o moderniźmie, myśle że zachacza również o ten temat.

  2. 2 Smulla wrzesień 15, 2007 o 9:08 am

    “którzy postrzegając się w ponad 90-ciu proc. za katolików”
    Postrzegać się za katolika w obawie przed społecznym ostracyzmem, a być katolikiem to 2 różne rzeczy.

    “które są bezdyskusyjne i oczywiste w religii katolickiej”
    Nie lubię słowa bezdyskusyjne i oczywiste. Właśnie taki język sprawia, że uważam takich ludzi jak Jurek za radykałów. Zresztą w kościele katolickim już wielokrotnie udowodniono, że tylko krowa nie zmienia zdania, a wychodzi się do ludzi.

    “bo jak można być katolikiem, nie akceptując katolicyzmu?”
    A jak można zmusić zgwałconą kobietę, której w dodatku ciąża zagraża życie, żeby rodziła?

  3. 3 slawek wrzesień 15, 2007 o 12:58 pm

    Smulla straszy spolecznym ostracyzmem w stosunku do ludzi którzy nie deklarują się jako katolicy. Może w jakiś wsiach jest taka obawa… ale nie łudź się mój drogi, w większości ludzie rzeczywiście postrzegają siebie jako katolików.
    Ja nie lubie z kolei, gdy ktoś nie lubi słów “bezdyskusyjny” i “oczywisty” – bo to oznacza, że relatywizuje, a to prowadzi donikąd.
    A jak można pozbawiać życia niewinnego człowieka? W sytuacji zagrożenia życia istnieje kontratyp stanu wyższej konieczności, natomiast w innych sytuacjach, przerywanie ciąży jest zabijaniem dziecka nienarodzonego. To bezdyskusyjne i oczywiste.

  4. 4 Belizariusz wrzesień 15, 2007 o 2:04 pm

    Smulla napisał:

    “Postrzegać się za katolika w obawie przed społecznym ostracyzmem, a być katolikiem to 2 różne rzeczy.”

    Jeśli ktoś ma odwagę popierać aborcję, to dlaczego miałby nie mieć odwagi, by przyznać się do ateizmu, deizmu, czy czegokolwiek. Jest wręcz odwrotnie niż piszesz. Dzisiaj publiczne przyznanie się do wiary, czy poruszenie tematu religijnego zaczyna być w kręgach młodzieżowych kłopotliwe.

    napisał też:

    “Nie lubię słowa bezdyskusyjne i oczywiste. Właśnie taki język sprawia, że uważam takich ludzi jak Jurek za radykałów. Zresztą w kościele katolickim już wielokrotnie udowodniono, że tylko krowa nie zmienia zdania, a wychodzi się do ludzi.”

    Ja nie lubię, jak ktoś myśli, że zjadł wszystkie rozumy i uważa, że ma prawo zmieniać dogmaty.

    Napisał też:
    “A jak można zmusić zgwałconą kobietę, której w dodatku ciąża zagraża życie, żeby rodziła?”

    Nie można. W tym wypadku życie człowieka już narodzonego jest uznawane (i to również w religii katolickiej) za ważniejsze.

  5. 5 Smulla wrzesień 15, 2007 o 5:02 pm

    “w większości ludzie rzeczywiście postrzegają siebie jako katolików.”
    Rozumiem, że nadal mówimy o naszym kraju i nie generalizujemy. Katolicyzm w Polsce wrósł w kulturę, nawet ateiści ubierają choinkę i jedzą ryby 24. Uważam, że dane są zawyżone. 46% wiernych na mszy w zeszłym roku daje do myślenia.

    “Ja nie lubię, jak ktoś myśli, że zjadł wszystkie rozumy i uważa, że ma prawo zmieniać dogmaty.”
    Proszę o przykład dogmatu w który wierzysz.

    “W sytuacji zagrożenia życia istnieje kontratyp stanu wyższej konieczności, natomiast w innych sytuacjach, przerywanie ciąży jest zabijaniem dziecka nienarodzonego. To bezdyskusyjne i oczywiste.”
    I tak brzmi obecna ustawa. Są tylko 3 możliwości przerwania ciąży: (gwałt, zagrożenie życia i nieodwracalne upośledzenia płodu). Ustawa jest dobra, godzi etykę wolności wyboru z chrześcijańskimi wartościami. Myślicie, że jak coś poddacie zakazowi, to nikt tego robić nie będzie? Nasili się tylko podziemie aborcyjne i turystyka aborcyjna prowadząc do wielu ludzkich dramatów (nie tylko zdrowotnych). W dodatku jeszcze bardziej skomplikuje sytuację kontroli nad zjawiskiem.

    Uklo.Pozdro.

  6. 6 Belizariusz wrzesień 15, 2007 o 6:05 pm

    To nie jest blog o mnie, Smulla.


  1. 1 Aborcja, zmiana dyskursu; Jurek nie-radykał, a lewica-obłudnica! « Qui scribit, bis legit. TrackBack o maj 10, 2008 o 4:33 pm

Dodaj komentarz