Dzięki temu, że otrzymuję na maila Newsletter’y od PTBRiO zetknąłem się z bardzo interesującym dla mnie badaniem, które przeprowadził znany wszystkim (choć wcale nie najlepszy w swoim fachu) instytut CBOS. Tytuł badania jest taki jak tytuł mojego wpisu, a komunikat z badań znaleźć można pod tym tym adresem.
“Warto jednak zauważyć, że ponad dwie piąte Polaków (43%) nie ma żadnych konkretnych skojarzeń ze słowem konserwatyzm, nie potrafi powiedzieć, co ono znaczy.”
Czy nie jest to kolejny argument w sprawie, o której pisałem jakiś czas temu (patrz: Znieśmy powszechne wybory)?
Podczas gdy ponad 60 proc. społeczeństwa popiera partie konserwatywne – np. PiS i PO, 43 proc. społeczeństwa nie wie, co to jest konserwatyzm. I nie są to raczej wyłącznie przeciwnicy konserwatyzmu. Chyba że te 43 proc., które nie wie – nie popiera, a 57 proc., które wie – jest za tymi partiami. Jakby nie było musi wyjść co najmniej 10 proc. tych, którzy nie mają pojęcia, co to jest konserwatyzm i jednocześnie popierają partie konserwatywne. Poza tym, jak czytamy w komunikacie: “Jedynie co dziesiąty badany (10%) określa własne poglądy jako konserwatywne”, a dalej: “Aż dwie trzecie respondentów określających się mianem liberałów (65%) deklaruje, że ma poglądy
antykonserwatywne.” Ciekawe w takim razie, dlaczego PiS i PO, LPR mają w sumie poparcie może i nawet 70 proc. społeczeństwa.
Po drugie, podczas, gdy filarem konserwatyzmu, obok tradycji, jest religia, komunikat pokazał, że tylko 4 proc. badanych wspomniało o wartościach moralnych i religijnych, mówiąc o rozumieniu przez nich słowa konserwatyzm.
20 proc. oceniających konserwatyzm negatywnie, powiązało go z uwstecznieniem się w poglądach. Tylko pogratulować intuicji.
Na przywołanie zasługuje również to zdanie: “Okazuje się, że słowo liberalizm jest niezrozumiałe dla znacznej części Polaków. Ponad połowa (52%) nie ma jednoznacznych i zarazem konkretnych skojarzeń z tym określeniem.”
Czytając:
“Natomiast ci, którym określenie liberał kojarzy się negatywnie, w znacznej mierze traktują liberalizm jako ogólnie coś złego (30%) (…).”
myślę nic innego jak to, że przejęli bezmyślnie to, co Kaczyński trąbił na okrągło podczas kampanii w 2005 r., czyli zestawienia – dobra Polska to Polska solidarna, zła Polska to Polska liberalna. Bo nie wiedzą , dlaczego liberalizm jest zły, wiedzą, że jest zły i tyle. Bo Kaczyński tak mówił, to tak jest.
Ostatni cytat, który uważam za warty przytoczenia:
“(…) z opinii badanych wynika, że na polskiej ocenie politycznej nie ma ugrupowania, które jawiłoby się jako konserwatywne zarazem liberalne. Według własnych przekonań respondentów, a tym bardziej według oceny poglądów poszczególnych partii politycznych konserwatyzm wiąże się antyliberalizmem, a liberalizm z antykonserwatyzmem”.
Też ładna ta opinia.
Pozostaje zadać sobie pytanie, czy jest sens próbować na siłę, sztucznie narzucać w Polsce model społeczeństwa obywatelskiego, podczas gdy Polacy nie mają w większości niezbędnej wiedzy, nie wykazują znajomości niezbędnych pojęć, bez których dyskurs publiczny wydaje się mocno upośledzony.
Dajmy czasowi czas. Takie rzeczy jak mentalność, świadomość nie zmieniają się w społeczeństwie radykalnie. Ale już za 2-3 pokolenia takie ankiety mogą wypaść dużo lepiej.
widzę sławku, że jesteś podobnie jak ja optymistą historiozoficznym ;)
też mam taką cichą nadzieję, że społeczność (słowo społeczność ma bardziej ostry i wyraźniejszy charakter niż społeczeństwo) będzie w końcu posiadać choćby elementarną wiedzę z zakresu filozofii polityki.
Uklo.Pozdro.
mysle ze wiekszosc badan na temat opinii publicznej jest nieco wypaczona.skad taki poglad??a z stad ze na wlasnej skorze przekonalem sie o metodach pracy ankieterow.zdaza sie czesto ze sugeruja osobie przepytywanej odpowiedzi lub co wiecej zaznaczaja je wedlug wlasnego uznania.jednak faktem jest ze duzy procent polakow mowiac ze ma poglady czy to konserwatywne czy tez liberalne tak naprawde nie ma pojecia co te terminy oznaczaja.co zrobic???jacy politycy taki elektorat.pozdro z manu
Czy w ogóle ma sens logiczny budowanie “społeczeństwa obywatelskiego”? Wydaje mi się, że zgodnie z socjologia i matematyką – nie. Zapraszam do lektury artykułów na rpkkBlog: Schowaj sobie dowód oraz Czy w demokracji rządzi większość?Pozdrawiam – Ryszard Kosowicz