W ostatnim czasie zwykłem sympatyzować z Januszem Korwinem-Mikke. Ale nastąpił temu kres. Jego poglądy zbyt emanują darwinizmem społecznym. O tym, że chyba ostatecznie stwierdziłem, że nie oddałbym głosu na Korwina zdecydowała jego wypowiedź, do której linka zamieszczam poniżej. Mam wrażenie, że kieruje się on pojęciami “Ubermensch” i “Untermench”. Przeczytajcie, co mówi Janusz Korwin-Mikke:
“Strata ludzi to nie jest problem. Jeżeli na przykład w wyniku, bo ja wiem, narkomanii by zginęła połowa Polaków, to zginęliby ci, którzy mają złą wolę. Dla narodu jest to korzystne, generalnie rzecz biorąc. Jeżeli byłaby zaraza i wyginęłaby połowa Polaków, wtedy dla narodu jest to korzystne, bo wyginęli najsłabsi. Natomiast tu mamy do czynienia z czymś innym. Giną bądź emigrują najcenniejsi ludzie. I to jest strata dla narodu straszliwa. My sobie z tego nie zdajemy sprawy.”
(źródło: http://pl.youtube.com/watch?v=ni8nIfjL3pk&feature=user)
Nie wiem, jak to zinterpretuje Sławek, broniąc Korwina, ale dla mnie to jest kult narodu, jak np. u Hitlera, u Dmowskiego. Czyż dla liberała nie jest najważniejsza jednostka? Skąd wobec tego u Korwina taka troska o hodowlę narodu ? A jeśli miałbym bardzo chore i podatne na wszelkie zarazy dziecko, które bym bardzo kochał, to co? Jakby umarło wskutek zarazy, to miałbym stwierdzić za Korwinem, że dobrze się stało, bo najsilniejsi przetrwali, tak? Tylko, że kult siły to nie jest to co mnie interesuje i to, że przetrwali najsilniejsi, dziecka by mi nie wróciło.
To prawda, Korwin bredzi. Zdarza mu się to. Wypowiedź z której pochodzi cytat znałem już wcześniej, i nie zgadzam się z tym co mówi JKM, moim zdaniem wyciąga błędne wnioski. Natomiast co do cytatu… warto zauważyć, że Korwin zaznacza iż mówi to jako cybernetyk (co nie zostało w cytacie ujęte). Z tego punktu widzenia (cybernetyki) należałoby go skrytykować. Natomiast czym innym jest ocenianie faktycznych, czy hipotetycznych sytuacji (co zrobił JKM), a czym innym realizowanie ich w praktyce (co jak mi się wydaje próbuje zarzucić mu autor wpisu). Dla przykładu, to że ktoś powie, że dobrze by było, gdyby dzieci rodziły się zdrowe, silne i inteligentne, to nie oznacza, że będzie zabijał dzieci słabsze niczym w Sparcie, czy też będzie nakazywał prokreacje jednym, a kastrował drugich.
Pozwolę sobie jedynie zauważyć, że podałem linka, gdzie można usłyszeć całą wypowiedź, a nie tylko cytat. Ja zacytowałem jedynie garść słów, których należałoby się wstydzić.