Tożsamość.

Nie lubię socjologii. Akceptuję tę naukę, ale jest mi dość obojętna, mimo że stykam się z nią często, zbyt często. Jednak, to o czym chcę napisać, to właśnie socjologia. Właściwie to na pewno są różne teorie, odpowiedzi na pytania, które w tym momencie mam w głowie, dlatego ten wpis jest raczej zachętą do komentarzy. Jeśli przeczytałby to ktoś znający się na socjologii (ja z pewnych powodów nie zamierzam się w to zagłębiać – tzn. nie będę tego szukał w opracowaniach naukowych), to chciałbym, żeby poczynił tu jakiś komentarz.

Chodzi mi o tożsamość. Jeśli dobrze pamiętam, tożsamość człowieka budowana jest na podstawie ról społecznych, jakie człowiek gra. Problem polega na tym, że człowiek gra różne role. Np. w Stowarzyszeniu Rodzin Katolickich jest poukładany, grzeczny, a na spotkaniach w gronie kolegów z pracy klnie, ile wlezie, i gra rolę lekkoducha. Podobną sytuację opisuje Peter Berger. Człowiek jest dyrektorem firmy. Jest bardzo stanowczy i ostry. Jednocześnie, jako mąż, jest zupełnie podporządkowany żonie. Według Bergera problem pojawia się, kiedy np. sekretarka i żona spotkają się i wymienią uwagi na temat dyrektora-męża. Berger pisze, że takie zdarzenie powoduje, że człowiek ten udaje się do psychoanalityka, by wspólnie z nim poukładać nową tożsamość dyrektora-męża. Zastanawiam się, czy jest jakaś obiektywna “tożsamość”, niezależna od środowiska. Na zdrowy rozum powinna być, choć socjologia, jak napisałem (i o ile dobrze pamiętam), mówi, że tożsamość tworzona jest na podstawie odgrywanych przez człowieka ról społecznych. Czy istnieje coś takiego jak tożsamość obiektywna?

9 Odpowiedzi do “Tożsamość.”


  1. 1 sławek grudzień 21, 2007 o 11:11 am

    Ja się na socjologii, czy psychologii nie znam za bardzo. Mam jednak styczność z naukami humanistycznymi, częściowo w wyniku zainteresowań, ale w dużo większej mierze dzięki kierunkowi studiów mojego brata. Tożsamość społeczna to dość skomplikowany temat, szczególnie z punktu widzenia jaki zaprezentowałeś, czyli wcielania się w role społeczne. Jest to raczej przedmiot badania psychologii, niż socjologii. Myślę, że istenienie “tożsamości obiektywnej” zależy od poszczególnego przypadku. Znaczy się, są ludzie charakteryzujący się pewną ambiwalencją, będących wewnętrznie sprzecznych i zapewne można u nich wyróżnić jedynie tożsamość dominującą. Natomiast, moim zdaniem, część ludzi (zapewne większość) ma pewne stałe cechy, które zawsze będzie można dostrzec, jak np. sposób rozwiązywania konfliktów, posiadanie i trzymanie się pewnych zasad, schemat myślenia. Ten zespół cech można by nazwać “tożsamością obiektywną”.

  2. 2 Smulla styczeń 6, 2008 o 9:49 pm

    Też się nie znam na socjologii ;) no ale – “Zastanawiam się, czy jest jakaś obiektywna “tożsamość”, niezależna od środowiska” – zbyt słabo jak dla mnie sprecyzowałeś co znaczy środowisko (zapewne chodziło ci o społeczeństwo?). Można powiedzieć, że człowiek zasadniczo posiada pewien zbiór cech biologicznych niezbędnych do posiadania tożsamości. Sama tożsamość wiąże się ze społecznym lustrem, jaźni odzwierciedlonej, stajemy się tym jak widza nas inni. Jeśli jesteś postrzegany za mądrego, to jesteś mądry. Fundamentem (obiektywnym, dla wszystkich?) tożsamości jest JA, umiejętność samookreślenia, odkrycie własnego jestestwa. Zaczynasz rozróżniać świat społeczny na JA i WY. A jeśli chodzi o role społeczne, to wątpię żeby znaleźć coś stałego dla wszystkich ludzi. Bo są doskonałe przykłady, że nawet postrzeganie się za człowieka i odgrywanie roli człowieczeństwa czy własnej płci nie jest do końca sprawa oczywistą (Indianie Bororo uważali, że są papugami, patrz też transseksualizm).

  3. 3 Belizariusz styczeń 6, 2008 o 10:06 pm

    Smulla, Góra z górą!:)
    Dzięki za komentarz. Jak czytałem Bergera, to małym szokiem było dla mnie to, do jakiego stopnia całe nasze jestestwo jest zdeterminowane przez inne czynniki. Na Sądzie Ostatecznym mamy odpowiadać jako jednostki, każdy z osobna. Niby to najbardziej sprawiedliwe, ale kto, mając na uwadze to, o czym mówimy, do końca “może za siebie”?

  4. 4 Smulla styczeń 8, 2008 o 9:11 pm

    Dokładnie, dlatego jak Berger (kapitalna lektura wprowadzająca) pisał: “zmarli mają nad nami władzę”, ponieważ jesteśmy kontynuatorami ich dorobku. Człowiek człowiekiem się rodzi? czy staje?

  5. 5 vera styczeń 29, 2008 o 11:51 am

    Psychologia, socjologia… W tym nurcie wielości niepostrzeżenie wkrada się determinizm (fatalizm). W zasadzie to trzeba dostrzec źródło pytań : czy wynikają one z potrzeby (wewnętrznej potrzeby) czy jest to rodzaj zabawy, np. dla zabicia czasu. Sela.

  6. 6 Belizariusz styczeń 29, 2008 o 2:24 pm

    Jeżeli o mnie chodzi, to wynikają one z “wewnętrznej potrzeby”. Czasu nie zabijam, chętnie bym go cofnął o 10 lat.

  7. 7 vera styczeń 30, 2008 o 9:15 am

    Życzę Tobie i sobie dobrych odpowiedzi.

  8. 8 vera luty 4, 2008 o 9:40 am

    SŁOŃCE DUSZY.
    INFO.AudioBook.pl-Khalil Gibran

  9. 9 Belizariusz luty 10, 2008 o 11:40 pm

    Przeczytałem ten artykuł vero. Polecasz mi książkę?
    Intrygują mnie Twoje komentarze.


Dodaj komentarz