Tylko w jednej telewizji, ale nie pamiętam, w której, powiedzieli coś, co odnośnie zmiany genseka w Rosji uważam i ja. Otóż nie sądzę, że Miedwiediew będzie grzecznym chłopcem Putina. Nie mówię, ile czasu musi upłynąć, ale pewnie niewiele, żeby nowy car przyzwyczaił się do władzy i zbudował swój własny dwór, w którym Putin nie będzie nawet odźwiernym. Tak należałoby rozumować mając na uwadze historię XX-wiecznej Rosji. Taki choćby Józef Stalin konsekwentnie usuwał wszystkich, którzy mieli jakiś wkład w rewolucję październikową i próbę przemienienia “widma” w rzeczywistość. Ale to był Stalin, nie Miedwiediew, dlatego Putin zachowa pewnie nie tylko życie, ale nawet dostatnie życie. Z władzą jednak się będzie musiał pożegnać.
Ciekawe zagadnienie. Być może Putin,zanim Miedwiediew zdąży zerwać wszystkie sznurki łączące go z dotychczasowym prezydentem i jego świtą, przeforsuje zmiany w ustroju FR, które faktyczną władzę dadzą premierowi… Poza tym Putin nie da się tak ławo odsunąć w cień, ma ogromne poparcie społeczne i zdaje się, że jedyną skuteczną bronią wobec niego, będzie eliminacja fizyczna.
Myślę, że Putin nie doprowadzi do tych zmian w ustroju, bo to byłoby jednoznacznie negatywnie odebrane nie tylko w świecie, ale też w samej Rosji. Poza tym, musiałby działać szybko, dopóki ma jeszcze wpływy, a pośpiech nie służyłby mu, bo jeszcze bardziej wyglądałoby na to, że jest to działanie tylko pod siebie. Z drugiej strony, jeśli nie zadziała szybko, to potem już nie będzie miał takiej siły przebicia. Dlatego myślę, że to odpada. Z drugiej strony, Putin musi wiedzieć, że oddając władzę, utracił ją w rzeczywistości. Dlatego raczej jest pogodzony z sytuacją. Być może zmęczył się i chce po prostu odejść. To, o czym pisałem w notce, musiał wiedzieć, a skoro tak, to pewnie musiał też się z tym pogodzić.