Archiwum kategorii 'lewica'

Aborcja, zmiana dyskursu; Jurek nie-radykał, a lewica-obłudnica!

Jak napisałem już w kiedyś, nie widzę żadnych powodów, by nazywać Marka Jurka radykałem. Ostatnio, przy okazji wyborów uzupełniających do Senatu, w których kandyduje Jurek, zaczęło się znów trochę o nim mówić i zapraszać go do mediów. W programie, który oglądałem, bardzo pochlebnie o Jurku wypowiedział się Stefan Niesiołowski. Etykietę radykała przypiął Jurkowi Ryszard Kalisz. No i znowu powtarza się moje pytanie ze wspomnianego wyżej tekstu: Dlaczego, do diabła, Jurek to radykał?! Kłamstwo powtarzane sto razy… Chyba na tym jedzie ta bezobyczajowa liberalna obyczajówka. Powtarzam to, co już napisałem – skoro w Polsce, kraju katolickim, uważa się człowieka, który jest za ochroną życia i ma w tej kwestii zdanie nieodbiegające od nauki Kościoła, za radykała… To jest coś nie tak! Dlatego, myślę, że to jest raczej wmawianie społeczeństwu przez te środowiska bezobyczajowej liberalnej obyczajówki, że Jurek to radykał. A z niego taki radykał, jak ze mnie ornitolog. Czyli nie jest z niego radykał.

Absurdem jest postawa lewicy w kwestii aborcji. Lewica – altruiści, bezinteresowny kolektyw, w którym też, a właściwie głównie, zwierzęta, planety wszystkie, woda pitna i niepitna, góry, lasy, rozpudy etc. Ale aborcja… Kto by tam się z lewicy interesował życiem człowieka?! Ważniejsze jest tzw. “prawo człowieka do decydowania o aborcji”. Tu jest właśnie ta obłuda lewicy – niby najpiękniejszej ideowo doktryny, która z krwią na rękach niesie świetlaną przyszłość Wszechświata.

Ostatnio miałem okazję wysłuchać ciekawego referatu na temat prawa naturalnego według Johna Finnisa. Filozof ten obok wielu bardzo ciekawych twierdzeń, wypowiada się też na temat aborcji. Proponuje on coś bardzo sensownego, czyli zmianę dyskursu dotyczącego aborcji. Zauważa, że w dyskursie tym, tkwiącym w nurcie liberalnym, dyskutuje się o aborcji tylko na pewnym poziomie – prawa do aborcji, albo braku prawa do aborcji. Finnis proponuje zmianę tego dyskursu na dyskurs nad substancją, co oznacza przeniesienie ciężaru dyskusji na kwestię, czy aborcja jest zła, czy jest dobra, zamiast dyskusji nad tym, czy ma się prawo do aborcji, czy nie. Finnis, jako przeciwnik aborcji, twierdzi też, że skoro nie jesteśmy w stanie określić dokładnie, kiedy rozwijające się w łonie matki życie można nazwać człowiekiem, należy przyjąć (i on tak przyjmuje), że żyjący człowiek pojawia się w momencie poczęcia. Jeżeli tak nie jest, twierdzi Finnis, to niech ci, którzy to mówią, udowodnią to. W ten sposób, w związku brakiem dowodów, kiedy należy uznać rozwijające się życie za człowieka, Finnis ciężarem znalezienia tych dowodów obarcza przeciwników twierdzenia, że życie ludzkie rozpoczyna się w momencie poczęcia. Rozumuje w stylu: Proszę bardzo, uważasz, że nie zabija się człowieka, tylko płód czy jak to nazwiesz, to udowodnij, kiedy zaczyna się człowiek.

Na LiD.

W Internecie (przynajmniej polskim) dużo jest lewicy. Procentowo możliwe, że jest to nawet jakieś 20 punktów więcej niż w społeczeństwie ogólnie. Bo kiedy sondaże dawały LiD 8%, w Internecie w tym samym czasie na te partie stawia 28%. Stąd może mój wpis. Chcę zauważyć, że ta niby lewica to żadna lewica i jeśli komuś przyświecają wartości lewicowe, to powinien sobie zdać sprawę (jeśli jeszcze tego nie zrobił), że na pewno nie LiD jest jego reprezentantem. Więc jeśli jesteście Państwo poglądów lewicowych – na LiD nie głosujcie. Jeśli jesteście poglądów liberalnych to nie wiem, ale ja bym i tak na LiD nie głosował na Waszym miejscu. Właściwie, jako zniechęcający do głosowania na LiD, powinienem liberalizującej części Czytelników polecić głosowanie na PO. Ale nie chcę kłamać – bo z PO to taka partia liberalna, jak z PiS prawica. Bo PiS to przecież niezbyt prawica. To partia konserwatywno-narodowa – tak ją bym określił. Platforma Obywatelska zwykła być również partią konserwatywną. Ale jak to będzie za chwilę to nie wiadomo, bo PO wykazuje trochę takie skłonności do skoków z kwiatka na kwiatek – jak to wśród partii bagiennych (bagno = centrum – przyp.). Właściwie nie ma w Polsce partii, która byłaby liberalna zarówno pod względem światopoglądowym, jak i gospodarczym. światopoglądowo to niech będzie LiD, ale gospodarczo – oni są w ogóle jacyś gospodarczo? Ni to liberałowie, ni to socjaliści – nie wiadomo. Chociaż Olejniczak postuluje równość – a tego słowa bez dodatku “wobec prawa” u liberałów raczej nie usłyszymy. Jest jeszcze ten “dyplomata” Kwaśniewski ztj Kula U Nogi LiD. Mam nadzieję, że Olek gorąco przyczyni się do słabego wyniku partii. Dziś przeprosił za wywiad dla niemieckiej gazety, w którym zachęca Niemców do przemyślenia swojej powściągliwości wobec Polski, w razie gdyby Kaczyńscy wygrali ponownie wybory. Ale za słowem przepraszam powinno pójść: “Zawiodłem Polaków, złamałem zasady przyjęte na całym świecie, skruszony wycofuję się z życia politycznego”. Może jest jeszcze na to szansa, nie przesądzajmy. W każdym razie, jedno zdaje się być pewne – LiD jest partią, na którą Polacy nie powinni głosować. A na kogo głosować? Oto jest pytanie ważkie i smutne.

Kwaśniewski, patron LiD.

Po przeczytaniu tego artykułu przyszło mi do głowy kilka refleksji. Zdaje się, że Kwaśniewski jest przekonany o tym, że LiD nie ma szans na samodzielne utworzenie większościowego rządu. Biorąc pod uwagę fakt, że LiD to przecież nie jest żadna partia, tylko – jak to się mówi – szeroki blok lewicy i centrum, widać już na początku, że to twór tyleż marny, co nieudolny. LiD to już jest koalicja i to nie byle jaka (pod względem ilościowym oczywiście). SLD, SdPl, UP i Partii Demokratyczna nawet połączone nie są w stanie uzyskać tyle głosów, żeby móc samodzielnie stworzyć rząd. Ja to wiem, Wy to wiecie, ale nawet patron Aleksander Kwaśniewski to wie. Wie, bo już mówi, że “wiąże nadzieje z Donaldem Tuskiem” (patrz link powyżej). Taki powrót do polityki, gdzie żeby rządzić trzeba stworzyć 10 koalicji, poczynając od poziomu startu w wyborach, a nie wiadomo gdzie kończąc, to nie jest nic godnego poklasku. To ma być ten spektakularny powrót Kwaśniewskiego? Polska Agencja Prasowa podała, że Rada Programowa LiD, w skład której weszli liderzy partii tworzących ten twór, zaczęła się sprężać i program LiD ma być gotowy już nawet do końca sierpnia. Ciekawe, co będzie zawierał ten program, jak się wytnie krytykę i krytykanctwo obecnego rządu. Jak na razie, poza właśnie krytyką i krytykanctwem, nic od Kwaśniewskiego, ani żadnego LiDowca , w kwestii programu nie słyszałem. Najgłośniejsza była dotąd kwestia stosunku do PO. Olejniczak zbeształ Platformę, Kwaśniewski wiąże z nią nadzieję – ot jedność LiDu. Przy okazji widać, jaki z Kwaśniewskiego lewicowiec, skoro tak prze ku partii konserwatywnej, jaką jest PO. Wątpię, żeby światopogląd lewicowca i konserwatysty pasował na tyle, żeby nie mając noża na gardle, na ileś tam tygodni/miesięcy/lat (wszak u nas to nigdy nie wiadomo) przed wyborami, Kwaśniewski marzył o Tusku. O tak! Co do kwestii homoseksualizmu, to PO i SLD by się pogryźli jak Tyson z Holyfieldem! Właściwie to wszyscy wiedzą, że Kwaśniewski nie jest lewicowcem. Podobno ma zapędy liberalne, jak to się powszechnie uważa. Ale gdzie nawet liberalnemu lewicowcowi do PO?! A on tu już ręce i nogi do nich na nie wiadomo ile jeszcze przed wyborami wyciąga! To jest, Proszę Państwa, wiedzący, że, bez 10 koalicji na krzyż, premierem nie będzie, karierowicz i polityczny przedsiębiorca.